Witamy na oficjalnej stronie klubu Gdańskiego Stowarzyszenia Piłki Nożnej Wisła Gdańsk
 

.:: Wisła Gdańsk ::.

 
  Aktualności
  Archiwum
  Skład
  Informacje o klubie
  Stadion
  Statystyki
  Historia
 

.:: Klasa "B" ::.

 
  Tabela
  Wyniki
  Terminarz
 

.:: Dla kibiców ::.

 
  Forum
  Chat
  Galeria
  Księga gości
 

.:: Sonda ::.

 
SONDA
Czy powinna powstać gazetka klubowa?

.:: Stopka ::.

 
  Redakcja
  Linki
  Bannery
 
 

.:: Aktualności ::.


 

03-07-04 Nadeszła nowa era?
Od nowego sezonu Wisła będzie miała trenera. Dzisiaj odbyło się spotkanie pomiędzy kandydatem na to stanowisko, a prezesem Klubu, Patrykiem Skarżyńskim. Obaj panowie dogadali się i od początku sierpnia czarno - czerwoni rozpoczną treningi z trenerem, na którego prośbę nie podajemy personaliów jego osoby. Możemy jedynie podać, że jest to trener bardzo doświadczony. Trenował m.in. Bałtyk Gdynia, Zawiszę Bydgoszcz oraz reprezentację Pomorza juniorów.
Jak sam powiedział podejmuję się pracy z Wisłą ale podał na jakich warunkach ta praca ma polegać: "Z Wisłą zacznę treningi na początku sierpnia, ponieważ przez lipiec każdy powinien odpocząć i dopiero w drugim miesiącu wakacji zaczniemy ostro trenować. Oczekuję od piłkarzy bezwzględnego posłuszeństwa na treningach i meczach, nie będę tolerował obijania się jakiegokolwiek z piłkarzy. Nie chcę aby ktoś komentował i podważał moje założenia co do składu drużyny, ponieważ dyscyplina musi być i każdy powinien znać swoje miejsce w szeregu. Na treningach oczekuję co najmniej siedemdziesięciu procent całej drużyny."
Po tej wypowiedzi i jego dotychczasowej pracy można stwierdzić, że z pewnością ten człowiek to zawodowiec i zna się na rzeczy. Są też przypuszczenia, że ów trener sprowadzi do drużyny swojego asystenta, który będzie mu pomagał w zorganizowaniu i trenowaniu czarno - czerwonych.
Przyszłemu trenerowi Wisły pozostaje oddać wielki szacunek i życzyć jemu i piłkarzom udanej i jak najdłuższej współpracy.

 

03-07-04 Liga startuje w sierpniu
Według ustaleń Pomorskiego - ZPN rozgrywki klasy B w nadchodzącym sezonie 2004/05 rozpoczną się w dniach 28/29.08.2004 roku. Jednak to nie będzie pierwszy mecz jaki Wisła rozegra w nadchodzącym sezonie, gdyż wcześniej czarno - czerwoni zadebiutują w rozgrywkach Pucharu Polski na szczeblu wojewódzkim.

 

02-07-04 Kolejne podsumowania...
Tomasz Went - kolejny zawodnik, który przyszedł do drużyny w rundzie wiosennej. Wielki pechowiec, zagrał raptem jeden mecz. Doznał poważnej kontuzji ręki, która wyeliminowała go z uczestnictwa w następnych meczach. Jednak przez ten jeden mecz przekonał swoją grą do siebie większość drużyny. Jest szybki, lubi włączać się w akcje ofensywne, a jego "rajdy" to prawym, to lewym skrzydłem mogły się podobać.
Ogólna ocena: brak

Łukasz Brzozowski - piłkarz, co do którego jest wiele sprzeczności. Niektórzy twierdzą, że jest niepotrzebny drużynie, inni, że swoją postawą zasłużył na grę w pierwszym składzie. Mimo wszystko zawsze można na niego liczyć. Gra tam gdzie jest potrzebny, od prawej obrony, po lewą pomoc. Ciągła zmiana pozycji na boisku zdecydowanie nie ułatwia mu gry. Na boisku jest nerwowy, lubi "podyskutować" z sędzią lub powiedzieć kilka słów rywalowi. Musi panować nad swoimi nerwami i uważać aby nie łapać głupich kartek.
Ogólna ocena:

Adam Pakuszewski - następny nabytek Wisły na rundę wiosenną i chyba człowiek, który swoja postawą zawiódł wszystkich, od zawodników, przez zarząd klubu, po kibiców. Nie ma wątpliwości, że posiada spore umiejętności jednak jest on w ogóle niezaangażowany w grę. Nie wykazuje na murawie woli walki. Miejmy nadzieję, że w nadchodzącym sezonie pokaże się w końcu z dobrej strony.
Ogólna ocena:

Michał Ptaszyński - zawodnik, który na pierwszy "rzut oka" jest mało widoczny na boisku, jednak po dokładnym przeanalizowaniu jego gry można stwierdzić, że to zawodnik pożyteczny. Dobrze panuje nad piłką, poza tym jest to zawodnik bardzo wybiegany. Stara się uczestniczyć w wielu akcjach ofensywnych i wspomagać napastników. Ulubieniec kapitana drużyny, Macieja Ignatowicza, który powiedział o tym zawodniku, że Michał potrafi grac kombinacyjnie i dlatego lubi z nim grać.
Ogólna ocena:

Maciej Galant - on również z powodu poważnego urazu nogi prawie wcale nie grał na wiosnę. Jednak jest to zawodnik, który niepodważalnie potrafi grać, a potwierdził to gdy wrócił po kilkumiesięcznej przerwie do pierwszego składu i w meczu z drużyną z Kowal od razu strzelił jednego z goli. Jego największą zaletą jest szybkość. Jeżeli jest w formie to drużyna ma z niego duży pożytek. Jednak Maciek od tego sezonu może mieć problemy z przebiciem się do pierwszego składu gdyż nowy trener, który niebawem przejmie drużynę może nie tolerować jego ciągłych absencji na treningach. Oprócz kłopotów z trenerem, Galant może tez mieć problemy z Prezesem Wisły, który nie toleruje jego poza boiskowych zachowań.
Ogólna ocena:

 

22-06-04 Podsumowania cz. 3
Poniżej prezentujemy opisy podsumowujące grę kolejnych piłkarzy Wisły.

Michał Wróblewski - był wybrany przez kibiców najlepszym zawodnikiem rundy jesiennej. Nie ukrywajmy, że wiosna była dla "Wróbla" zdecydowanie słabsza. Wróblewski nie imponuje techniką, jednak stara się braki nadrabiać walecznością na boisku. To zawodnik nieustępliwy i twardy co pokazał juz kilkakrotnie gdy po starciu z nim kilku piłkarzy drużyny przeciwnej musiało opuścić boisko z okazji kontuzji.
Ogólna ocena: 6

Szymon Kamiński
- na początku próbował swoich sił w środku pola z nienajlepszym skutkiem. Jako obrońca spisuje się zdecydowanie lepiej, aczkolwiek nierówno W jednym meczu gra bardzo dobrze, a z kolei w następnym jest swoim cieniem. Cechuje go bardzo silny strzał, jednak najczęściej niecelny. Jest pewnym egzekutorem "jedenastek". Jeżeli zacznie wykorzystywać swoje bardzo dobre warunki fizyczne, których jak narazie nie wykorzystuje będzie naprawdę bardzo dobrym obrońcą.
Ogólna ocena: 6,5

Tomasz Jędrusiak
- piłkarz, który zasilił Wisłę w rundzie3 wiosennej. "Żaba" jest najbardziej doświadczonym zawodnikiem czarno - czerwonych co widać w jego grze. Jest ostoją obrony i chyba najpewniejszym "punktem" drużyny Wprowadza spokój i pewność w szeregach obronnych gdańszczan. Swoimi dynamicznymi wyjściami potrafi poderwać drużynę do walki.
Ogólna ocena: 8

Szymon Odjas -
jest zawodnikiem, podobnie jak Wróblewski, o niezbyt dużych umiejętnościach technicznych. Jest jednak bardzo wybiegany i chyba najszybszym piłkarzem Wisły. nigdy nie ustępuje przeciwnikowi. Gra zdecydowanie i twardo.
Ogólna ocena: 5,5

Marcin Tyrpień
- podobnie jak Jędrusiak przeszedł do Wisły przed rundą wiosenną. Jednak z powodu kontuzji nie grał zbyt dużo. Mimo swojej nie za dobrej zwrotności i szybkości jest pewny w swoich interwencjach i zagraniach. W czasie gry pokazuje wielkie zaangażowanie w to co się dzieje na boisku. Potrafi uspokoić grę i przytrzymać piłkę przy nodze.
Ogólna ocena: 7

 

22-06-04 Podsumowań ciąg dalszy
Nasze podsumowania każdego z piłkarzy indywidualnie zaczynamy od bramkarzy, a w późniejszym czasie kończąc na napastnikach.

Tomasz Sokołów - zawodnik grający bardzo nierówno. Czasami zdarzały mu się występny słabe, takie jak z KKS Koleczkowo, a czasami na bardzo przyzwoitym poziomie, takie jak w meczu z Kowalami, gdzie mimo jednej bramki straconej z jego winy pokazał prawdziwą klasę i swoje możliwości.
Ogólna ocena: 6

Łukasz Gątarzewski - to człowiek, który mimo przeciwnością losu i poważnej kontuzji kręgosłupa pokazał, że zawsze można na niego liczyć i po dłuższej przerwie ponownie stanął między słupkami gdańszczan. "Gonti" to zawodnik bardzo dobrze grający na przedpolu. Wielokrotnie bronił sytuacje "sam na sam". Czasami jednak zdarzały mu się wpadki, tak jak w meczu z Chryslerem Gdańsk. Sokołów może się dużo od niego nauczyć, między innymi "życia grą", którego chyba każdy może mu pozazdrościć.
Ogólna ocena: 6

 

20-06-04 Wstępne ruchy transferowe
W Wiśle powoli zaczyna się ruch transferowy. Narazie są to tylko spekulacje i domysły, jednak poniżej umieszczamy krótką listę zawodników, którzy zasilą lub opuszczą szeregi gdańszczan

Na pewno odejdą:

Łukasz Gątarzewski
Mogą odejść:
Paweł Godek
Maciej Galant
Prawdopodobnie przybędą:
Sylwester Cholewa
Wojciech Jasiński

Jest to jak narazie wstępna lista, która wraz z upływem dni będzie bardziej dokładna i prawdopodobna.

 

19-06-04 Podsumowania czas zacząć
Sześć dni temu piłkarze Wisły Gdańsk rozegrali swój ostatni ligowy mecz, który niestety przegrali. Po opadnięciu emocji związanych z sezonem przyszedł czas na podsumowania całej drużyny jak i każdego indywidualnie.
Wisła w całym sezonie rozegrała 22 mecze, z których dwa w rundzie jesiennej zostało anulowane z powodu wycofania się dwóch drużyn z rozgrywek (te mecze nie będą brane pod uwagę w statystykach).
 
  Rozegrane mecze (dom/wyjazd/razem) Bilans bramkowy (dom/wyjazd/razem) Bilans meczowy (dom/wyjazd/razem)
Runda jesienna 5/5/10 4-23/2-42/6-65 0-1-4/0-0-5/0-1-11
Runda wiosenna 5/5/10 12-11/4-18/16/29 2-2-1/0-0-5/2-2-6
Cały sezon 10/10/20 22-94 2-3-15

Najskuteczniejszy zawodnik:
Łukasz Mikulski (6 goli/wszystkie w rundzie wiosennej)
Najwięcej żółtych kartek:
Łukasz Mikulski (3 kartki/jedna w rundzie jesiennej, dwie w rundzie wiosennej)
Najwięcej meczy:
Krzysztof Ryta (20 meczy)
Najmniej meczy:
Paweł Ryta, Patryk Skarżyński (0 meczy)
Najstarszy zawodnik:
Tomasz Jędrusiak (26 lat)
Najmłodszy zawodnik:
Łukasz Brzozowski (17 lat)
Najwięcej wpuszczonych bramek:
Łukasz Gątarzewski (50 bramek w 10 spotkaniach, śr. 5 bramek na jeden mecz)
Najmniej wpuszczonych bramek:
Tomasz Sokołów (41 bramek w 11 meczach, śr. 3,72 bramki na mecz)
 

 

19-06-04 "Już pożegnania nadszedł czas..."
Wraz z końcem sezonu, szeregi Wisły opuszcza bramkarz gdańszczan Łukasz Gątarzewski, który z powodów zdrowotnych nie może kontynuuować kariery bramkarskiej. "Gonti" przez wiele meczów był czołowym bramkarzem czarno - czerwonych, był piłkarzem na którego można było liczyć w każdym meczu. W imieniu redakcji, zarządu i piłkarzy Wisły dziękujemy Łukaszowi Gątarzewskiemu za cały miniony sezon życząc zdrowia i powodzenia w dalszym życiu, oraz oczekujemy "Gontiego" na meczach Wisły, już jako kibic, w przyszłym sezonie.

 

19-06-04 Kontuzja Żygowskiego
O prawdziwym pechu może mówić napastnik Wisły Krzysztof Żygowski, który w ostatnim ligowym meczu z drużyną GTS Przywidz doznał kontuzji nogi, a mianowicie "Żygiemu" oderwał się kawałek kości piszczelowej w okolicach kostki. Żygowski przez najbliższe dwa tygodnie będzie nosił na nodze gips. Życzymy "Zygiemu" szybkiego powrotu do zdrowia i oczywiście do treningów.

 

18-06-04 Kiepskie pożegnanie z sezonem
GTS Przywidz 1:0 (0:0) Wisła Gdańsk

12. Ł. Gątarzewski (7)
5. M. Wróblewski (6)
4. T. Jędrusiak (7)
6. S. Kamiński (6)
15. S. Odjas (6)
8. Ł. Brzozowski (6)
10. K. Ryta (6)
16. M. Ignatowicz (6)
7. M.Ptaszyński (6)
14. K. Żygowski (6)
13. Ł. Mikulski (6)

 

12-06-04 Udany rewanż

Wisła Gdańsk 4:4 (2:2) GKS II Kowale

1. T. Sokołów (7)
5. M. Wróblewski (6)
3. T. Jędrusiak (7)
6. S. Kamiński (8)
11. M. Tyrpień (-)
(9' 15. S. Odjas (6))
4. M. Galant (7)
(83' 17. T. Went (-))
16. M. Ignatowicz (7)
10. K. Ryta (7)
7. M Ptaszyńsk (6)i
18. Ł. Mikulski
(7)
14. K. Żygowski (8)
(59' 8. Ł. Brzozowski (6))

Gole: Galant 12', Żygowski 23', 69', Kamiński 58'

 

09-06-04 Kolejny mecz
Już jutro o godzinie 17 piłkarze Wisły rozegrają swój ostatni mecz na własnym boisku w tym sezonie. Wiślacy podejmować będą drużynę GKS II Kowale, z którą w rundzie jesiennej zanotowali najwyższą porażkę w historii, przegrywając aż 13:0. Jednak warto wspomnieć, że w zeszłym tygodniu obie drużyny rozegrały na treningu "mini sparing", w którym górą byli czarno - czerwoni, wygrywając aż 7:2. Jednak w meczu o punkty goście z pewnością będą bardziej zmotywowani i okażą większą wole walki niż na treningu, ponieważ ekipa z Kowal walczy o awans do klasy A. Na podstawie statystyk można stwierdzić, że zdecydowanym faworytem jutrzejszego meczu będą goście, gdyż na osiem meczów rozegranych w rundzie wiosennej wygrywali siedmiokrotnie ulegając tylko drużynie z Koleczkowa. Jednak w piłce nożnej wszystko może się zdążyć i drużyna gospodarzy może jutro sprawić niespodziankę, prawdopodobnie zarazem grzebiąc szanse gości na awans do wyższej klasy.

 

08-06-04 Derby dla Chryslera
Chrysler Gdańsk 4:2 (2:0) Wisła Gdańsk

12. Ł. Gątarzewski (4)
(1. T. Sokołów (6))
5. M. Wróblewski (6)
4. T. Jędrusiak (7)
6. S. Kamiński (5)
15. S. Odjas (5)
(11. M. Tyrpień (5))
14. K. Żygowski (6)
(20. A. Pakuszewski (4))
8. Ł. Brzozowski (6)
16. M. Ignatowicz (7)
10. K. Ryta (7)
7. M. Ptaszyński (6)
13. Ł. Mikulski (7)

Gole: Mikulski 71', 89


W niedzielnych derbach Gdańska nie było niespodzianki, tak jak to było w pierwszym meczy obu drużyn. Lepsi na boisku okazała się drużyna gospodarzy. W szeregach Wisły ponownie górę wzięła nieskuteczność napastników co zemściło się w postaci przegranej.

Już 6 minut po pierwszym gwizdku sędziego piłkarze Chryslera zdobyli pierwszą bramkę, która wpadła po szybkiej kontrze i błędzie Gątarzewskiego, który w tym meczu nie był w najlepszej dyspozycji. Gospodarze chcieli pójść "za ciosem" i szybko zdobyć dwubramkowe prowadzenie, prowadząc zmasowany atak na bramkę czarno - czerwonych. Jednak od 15 minuty goście jakby obudzili się i przypomnieli sobie, że grają o trzy punkty. Wiślacy ruszyli do ataku co sprawiło, że w 18 minucie mogli wyrównać dzięki niefortunnej interwencji jednego z obrońców Chryslera, który prawie wbił futbolówkę do własnej bramki. Minutę później Kamiński wykonując rzut wolny z około 18 metrów co prawda umieścił piłkę w bramce jednak gol nie został uznany. Kolejne minuty to coraz groźniejsze ataki piłkarzy Wisły, jednak drużyna gospodarzy dzielnie broniła się całą drużyną wybijając piłki za boisko w pobliski las. W 43 minucie goście stworzyli kolejną groźną sytuację jednak Mikulski zamiast odegrać piłkę do kolegów, lub strzelić na bramkę spróbował swoich sił w dryblingu co szybko skończyło się interwencją jednego z obrońców, który wybił piłkę na rzut rożny. Po jego wykonaniu Chrysler ruszył do kontrataku zdobywając bramkę do szatni, ponownie po błędzie Gątarzewskiego, który nie zdążył dojść do piłki. Szybszy od "Gontiego" był napastnik gospodarzy, który przelobował bramkarza Wisły umieszczając piłkę w siatce. W drugiej części spotkania na boisku pojawił się po dłuższej przerwie Marcin Tyrpień, który zmienił Szymona Odjasa na prawej obronie. Goście nadal wierzyli, że mogą osiągnąć na boisku w Rotmance dobry rezultat i od początku atakowali. Jednak W 55 minucie na boisku pojawił się Adam Pakuszewski, który zastąpił zmęczonego Żygowskiego. w 59 minucie na polu karnym faulował napastnika Chryslera Marcin Tyrpień, a arbiter spotkania natychmiast podyktował rzut karny, po którym gospodarze podwyższyli wynik spotkania na 3:0. W 67 minucie piłkarze Chryslera strzelili czwartą bramkę, ponownie po niepotrzebnym wyjściu z bramki Gątarzewskiego. Po tej sytuacji w bramce Wisły pojawił się Tomasz Sokołów. Jednak goście udowodnili, że mają honor i pokazali, że mimo już pewnej porażki potrafią grać do końca i się nie poddawać. Cztery minuty po stracie czwartego gola Mikulski przypomniał sobie jak się strzela gole i ładnym strzałem zdobył pierwszego gola dla Wisły w tym meczu. W ostatniej minucie spotkania Mikulski znowu błysnął strzelając swoją druga bramkę w tym meczu i szóstego w tym sezonie. Po tym golu sędzia zakończył spotkanie.

 

04-06-04 Niespodziewana wizyta
Wczoraj na treningu piłkarzy Wisły niespodziewanie gościła drużyna GKS- u II Kowale. Przypomnijmy , że obie drużyny zmierzą się już w najbliższy czwartek w lidze. Warto wspomnieć, że jesienny pojedynek obu ekip zakończył się wynikiem 13:0 dla piłkarzy z Kowal. Na wczorajszym treningu obie drużyny rozegrały "mini sparing" grając na mniejszym boisku, z mniejszymi bramkami i po dziewięciu zawodników. Wiślacy w tym meczu wygrali z niespodziewanymi gośćmi aż 7:2. W szeregach Wisły w tym meczu zagrali: Sokołów, Wróblewski, Brzozowski Ptaszyński, Ignatowicz i Mikulski, a także wracający powoli do zdrowia po poważnych kontuzjach Tyrpień i Went. Wiślaków wspomagał także Sylwester Cholewa, który najprawdopodobniej zasili Wisłę w przyszłym sezonie. Co prawda był to tylko mecz treningowy jednak piłkarze Wisły zdobyli przewagę psychiczną nad rywalami i może to rokować dla czarno - czerwonych osiągnięcie dobrego wyniku w spotkaniu o punkty.
Tym czasem jednak gdańszczanie przygotowują się do najbliższych derbów Gdańska z drużyną Chryslera Gdańsk, które nie odbędą się tak jak to wcześniej zapowiadano na gdańskiej Orunii, lecz na Rotmance. Miejscowości leżącej blisko Pruszcza Gdańskiego. Przypominamy, że mecz odbędzie się już jutro o godzinie 15. Wszystkich kibiców serdecznie zapraszamy.

 

30-05-04 To był historyczny mecz
   Już za tydzień o godzinie 15 derby Gdańska znów zagoszczą na B- klasowym boisku, grupy drugiej. Tym razem czarno - czerwoni będą gościć na boisku Chryslera Gdańsk.
   8 listopada 2002 roku piłkarze Wisły rozegrali swój historyczny mecz. Historyczny, bo Wisła w tym dniu zdobyła swój pierwszy punkt od początku istnienia klubu. Nikt w tym czasie nawet nie ośmielił się powiedzieć, że wiślacy wywalczą chociażby jeden punkt. Jednak derby rządzą się swoimi prawami.
   Zbliżający się mecz z Chryslerem, również może zapisać się w historii klubu, gdyż piłkarze z Zielonogórskiej nie zdobyli jeszcze nie zdobyli punktu na wyjeździe. Jeżeli jednak piłkarze Wisły na boisku zachowają taką postawę jak w ostatnim meczu z MArgopolem Chwaszczyno, a drużyna Chryslera zagra jak w pierwszym meczu obu drużyn to istnieje duże prawdopodobieństwo na wywiezienie od sąsiadów chociażby jednego punktu.

 

28-05-04 Sędzia wypaczył wynik spotkania

Wisła Gdańsk 1:1 (1:1) Margopol  Chw.

12. Ł. Gątarzewski(7)
5. M. Wróblewski(8)
4. T. Jędrusiak(7)
6. S. Kamiński(7)
15. S. Odjas(8)
8. Ł. Brzozowski(7)
16. M. Ignatowicz(9)
10. K. Ryta(7)
7. M. Ptaszyński(8)
13. Ł. Mikulski(7)
(75' 9. P. Godek(6))
14. K. Żygowski(6)

W ostatnim ligowym meczu piłkarzom gdańskiej Wisły ponownie nie udało się wywalczyć trzech cennych punktów. Mimo miażdżącej przewagi gdańszczan, gościom z Chwaszczyna udało się wywieść ze stadionu czarno - czerwonych jeden punkt przy sporej pomocy arbitra prowadzącego to spotkanie, który był anty- bohaterem tego meczu.

Już od pierwszych minut piłkarze Wisły zdobyli wyraźną przewagę nad rywalami. Gdańszczanie opanowali całe boisko, a gra praktycznie toczyła się tylko na połowie gości. Bezsilni piłkarze z Chwaszczyna tylko wykopywali piłkę jak najdalej od swojej bramki. Po kilkudziesięciu minutach naporu Wisły, piłkarzom gości udało się wyprowadzić składną kontrę, a odprężeni obrońcy pozwolili stworzyć gościom groźną sytuację. Jednak doskonałą grą na przedpolu popisał się Gątarzewski, który uratował swoją drużynę od utraty bramki. Wisła w pierwszej połowie miała sześć stuprocentowych sytuacji na strzelenie bramki, jednak nieskuteczność napastników znów wzięła górę, lub też sędzia niesłusznie odgwizdywał spalone. Wiślacy próbowali zaskoczyć bramkarza strzałami z dystansu, które padały jeden po drugim, jednak większość z nich omijała bramkę bramkarza gości. Dopiero w 42 minucie spotkania po silnym uderzeniu kapitana wiślaków, Macieja Ignatowicza futbolówka ugrzęzła w siatce. Po upragnionej bramce gdańszczanie usiłowali "pójść za ciosem" i podwyższyć wynik meczu, jednak czasu było mało i po trzech minutach sędzia odgwizdał koniec pierwszej połowy. Na drugą część spotkania piłkarze Margopolu wyszli bardzo zmotywowani i za wszelką cenę chcieli wywieść z Gdańska choćby jeden punkt, zaś gospodarze podeszli do drugiej polowy za bardzo rozluźnieni. Mimo rozprężenia gdańszczan gra wciąż toczyła się tylko na połowie gości, którzy obrali taktykę taką samą jak w pierwszej połowie - długie wykopy, jak najdalej od bramki. W 65 minucie spotkania taka taktyka przyniosła rezultaty. Długie wybicie piłki trafiło do napastnika gości a ten popędził w futbolówką pod bramkę Gątarzewskiego i wtedy właśnie w roli głównej wystąpił arbiter spotkania, który podyktował "jedenastkę" wziętą "z powietrza". Rzut karny pewnie wykorzystał piłkarz Margopolu. Gdańszczanie z niedowierzaniem rozpoczęli grę ze środka boiska, jednak nie tracili nadziei i wciąż atakowali. Jednak postawa arbitra w dalszych minutach spotkania pozostawiała wiele do życzenia. Mimo ostrej gry obrońców Margopolu nie odgwizdywał w ogóle fauli na zawodnikach gospodarzy, którzy byli faulowani na bardzo dobrych pozycjach do zagrożenia bramki gości. Na dodatek w 87 minucie spotkania po strzale Krzysztofa Żygowskiego piłkarzy z Chwaszczyna uratował słupek. Po kilku następnych minutach sędzia zakończył spotkanie.

 

21-05-04 Szansa na trzy punkty
W najbliższą niedzielę drużyna Wisły podejmować będzie na własnym boisku kolejnego rywala. W ten dzień na Zielonogórską zawita dziewiąta drużyna w tabeli Margopol Chwaszczyno. Drużyna z Chwaszczyna w rundzie wiosennej spisuje się jeszcze gorzej niż czarno - czerwoni, gdyż w tej rundzie nie zdołali wywalczyć chociażby jednego punktu i miejmy nadzieję, że nie zdobędzie go także i w tym meczu. W statystykach Wisła jest lepsza, gdyż w sześciu meczach rozegranych wiosną zdobyła sześć punktów przy bilansie bramkowym 9 - 19. Natomiast Margopol w sześciu spotkaniach, jak już pisałem wyżej, nie zdobył żadnego punktu strzelając siedem goli i tracąc aż dwadzieścia cztery. Jednak to tylko statystyki, a jak to wygląda w praktyce przekonamy się 23 maja o godzinie 13.30. Miejmy nadzieję, że gdańszczanie nie zaprzepaszczą szansy na zdobycie trzech punktów tak jak to było w meczu Egiertowem, kiedy to piłkarze Wisły w ogóle nie istnieli na boisku.

 

17-05-04 Kolejna, wysoka porażka Wisły. Skandal w Kiełpinie?

Amator Kiełpino 6:0 (2:0) Wisła Gdańsk

1. T. Sokołów (6)
15. S. Odjas (5)
3. T. Jędrusiak (7)
8. Ł. Brzozowski (6)
(80' 2. Ł. Gątarzewski)
5. M. Wróblewski (4)
9. P. Godek (5)
14. K. Żygowski (6)
16. M. Ignatowicz (6)
10. K. Ryta (5)
20. A. Pakuszewski (4)
13. Ł. Mikulski (4)

Wczoraj Wiślacy rozegrali swój kolejny mecz na wyjeździe, tym razem goszcząc w Kiełpinie. Zaplanowane na godzinę 16 mecz rozpoczął się z czterdziestominutowym opóźnieniem spowodowanym złą organizacją gdańszczan.

Nerwówka przed meczem przełożyła się na losy spotkania. Już od pierwszego gwizdka sędziego inicjatywę na "placu boju" przejęli gospodarze opanowując środek pola. Ataki Amatora przez pierwsze kilkanaście minut dzielnie powstrzymywała obrona Czarno - Czerwonych. Mimo chaosu w szeregach Wisły nie doprowadzili oni do jakiegokolwiek zagrożenia pod bramką Sokołowa. Dopiero po kwadransie gry goście spróbowali skontrować ataki gospodarzy, jednak po strzale Pakuszewskiego piłka minęła bramkę. Pięć minut później po rzucie rożnym Amatora i błędzie w kryciu na polu karnym gdańszczanie stracili pierwszego gola w tym meczu. W 25 minucie Pakuszewski ponownie uderzył z dystansu, jednak tak jak za pierwszym razem piłka minęła słupek. Trzy minuty później Biało - Czerwoni mieli okazję do podwyższenia wyniku jednak w ostatniej chwili piłkę z linii bramkowej wybił Wróblewski, a kilkadziesiąt sekund później wyczyn "Wróbla" powtórzył Brzozowski, wyręczając w ten sposób Sokołowa. Jeszcze w ostatnich minutach pierwszej połowy spotkania piłkarze Amatora mięli kolejną dogodną akcję do podwyższenia wyniku, jednak po rzucie wolnym pośrednim w obrębie "jedenastki" piłka minęła bramkę Wiślaków. W ostatnich sekundach pierwszej polowy gospodarze dopięli swego i w końcu po pozycyjnym ataku zdobyli druga bramkę. Druga połowa zaczęła się fatalnie dla gdańszczan, gdyż już w 47 minucie po błędzie Wróblewskiego, Amator po golu zdobytego po strzale z ostrego konta podwyższył wynik na 3:0. Kolejne minuty to nudna gra w środku pola oraz sporadyczne ataki to z jednej, to z drugiej strony. Dopiero w 60 minucie spotkania Amator zdobył czwartego gola, a trzy minuty po tym Żygowski miał szansę zdobyć honorowego gola, jednak nie wykorzystał sytuacji "sam na sam". W 70 i 71 minucie to dobijające gości bramki na pięć i sześć do zera. Biało - Czerwoni mięli jeszcze okazję podwyższyć wynik na 7:0 jednak sędzia nie uznał bramki odgwizdując spalonego. Końcówka spotkania była ponownie grą w środku pola.

Jednak nie wszystko stracone, gdyż prawdopodobnie arbiter prowadzący spotkanie w Kiełpinie, nie był sędzią z Pomorskiego Związku Piłki Nożnej !!! W tej sytuacji są dwie możliwości: powtórka meczu lub walkower dla Wisły. Sprawa wyjaśni się w najbliższych dniach, gdyż władze Wisły już złożyły protest do Pomorskiego- ZPN- u.

Od tego meczu na stronie wprowadzono jedną nowość. Otóż cyfry w nawiasie, przy nazwiskach zawodników są notami za mecz. Oceny wystawiane są poszczególnym zawodnikom w skali 1- 10.

Relacja z meczu: Patryk Skarżyński, korekty: Brzoza.

 

13-05-04 "Nie odejdę póki będę potrzebny Wiśle."
Poniżej opublikowałem krótki wywiad przeprowadzony z Krzysztofem Rytą, który jest obiektem zainteresowania Polonii Gdańsk.

Czy to prawda, że otrzymałeś propozycję gry w Polonii?
-"Tak, ale nie chciałem, żeby sprawa nabrała dużego rozgłosu."
Od kiedy miałbyś zacząć grę w nowym klubie?
-"Za dwa tygodnie."
To miałaby być gra w juniorach czy seniorach?
-"Juniorach."
W zamian za Ciebie w następnym sezonie miałoby przejść do Wisły trzech juniorów Polonii. Czy myślisz, że dotrzymaliby słowa?
-"Oczywiście, że tak. Razem z moim powrotem Wisłę zasiliłoby czterech klasowych zawodników kończących wiek juniora."
Myślisz, że woleliby przejść do B - klasowego zespołu, niż kontynuować karierę w seniorach Polonii?
-"Rozmawiałem już z nimi i przekonałem ich do tego, że to nie jest jakiś wielki zastój kariery. Są ogromnie przekonani, że mamy szansę na grę nawet w piątej lidze."
Czy podjąłeś już jakąś decyzję w tej sprawie?
-"Jeszcze nie, ale nie odejdę póki będę potrzebny Wiśle."
Kiedy masz zamiar podjąć ostateczną decyzję?
-"Po zakończeniu badań."
Przecież do zakończenia sezonu pozostało już tylko kilka meczów, więc co by dało Twoje przejście do ich szeregów?
-"Wzmocnienie na koniec sezonu, ponieważ zajmują dobre miejsce w tabeli, a ich szeregi są osłabione kontuzjami."


 

12-05-04 Propozycja Polonii Gdańsk
Krzysztof Ryta otrzymał nieoficjalną ofertę z klubu Polonia Gdańsk. Propozycja Polonii polega na bezpłatnym wypożyczeniu "Frytka" do końca tego sezonu w zamian oferując trzech juniorów z tego klubu, którzy mieliby dołączyć do Wisły na początku sezonu 2004/05. Jednym z zawodników miałby być syn Prezesa Polonii. Możliwe w tym momencie byłoby też wsparcie finansowe dla Czarno - Czerwonych przez pana Borowczaka. Ryta nie podjął jeszcze decyzji w sprawie rzekomego transferu. Z jednej strony ciągnie go do poważnego futbolu, z drugiej nie chce opuszczać aktualnego klubu, który ma kłopoty kadrowe.


 

10-05-04 Ośmieszający występ Wisły

Wisła Gdańsk 1:3 (1:1) Pogoń Egiertowo

12. Ł. Gątarzewski
3. T. Jędrusiak
6. S. Kamiński
5. M. Wróblewski
15. S. Odjas
9. P. Godek
10. K. Ryta
16. M. Ignatowicz
20. A. Pakuszewski
13. Ł. Mikulski
14. K. Żygowski

Gole: Kamiński 15' (karny)

To co prezentowali piłkarze na wczorajszym meczu, szczególnie zawodnicy Wisły Gdańsk, śmiało można nazwać parodią piłki nożnej. Gdy patrzyło się na wyczyny czarno - czerwonych miało się wrażenie, że po raz pierwszy grają ze sobą i że pierwszy raz w życiu grają na pełno wymiarowym boisku. Mimo, że goście również nie prezentowali zbyt dużego poziomu piłkarskiego, wiślacy nie potrafili wykorzystać swojej przewagi, nawet gdy Pogoń grała w dziesiątkę.

Przez pierwsze minuty spotkania nic nie zapowiadało takiego fatalnego dla gdańszczan obrotu sprawy, ponieważ od pierwszej minuty to gospodarze panowali na boisku. Już w 3 minucie Jędrusiak znalazł się sam na sam z bramkarzem Pogoni, który jednak popisał się dobrą interwencją. W 15 minucie cały czas w natarciu byli czarno - czerwoni. Wtedy też fatalny błąd popełnił jeden z obrońców drużyny przyjezdnej odbijając piłkę ręką w obrębie jedenastki. Rzut karny pewnie wykorzystał Kamiński. Sześć minut później gdańszczanie mięli doskonałą sytuacje do podwyższenia wyniku jednak Mikulskiemu zabrakło szczęścia. W 35 minucie dwójkową akcją popisali się Mikulski i Żygowski, jednak ten pierwszy nie trafił z najbliższej odległości w bramkę. Przełomowym momentem spotkania była 42 minuta pierwszej połowy, kiedy to po faulu Wróblewskiego sędzia spotkania podyktował jedenastkę dla drużyny gości, która wykorzystał kapitan Pogoni. W drugiej połowie piłkarzy Wisły opuściły chyba wszystkie umiejętności, gdyż grali na poziomie pięcioletnich dzieci. Już w 47 minucie meczu po składnej akcji gości i po silnym strzale jednego z napastników przyjezdnych Wisła przegrywała już 1:2. W 17 minucie drugiej połowy kolejna akcja Pogoni i kolejny gol. Piłka po strzale zatrzymała się na kałuży i gdyby tylko Gątarzewski, który powrócił po kilkumiesięcznej przerwie do roli bramkarza, postanowił jeszcze wyłapać ta piłkę bramka by nie wpadła. Jednak "Gonti" zrezygnował i po dobitce piłka przekroczyła linie bramkową. Od 68 minuty goście grali już w dziesiątkę, gdyż jeden z piłkarzy Egiertowa otrzymał czerwona kartkę, gdyż nie szczędził wulgarnych słów pod adresem arbitra, który był chyba najlepszym jak do tej pory sędzia, sędziującym spotkania Wisły. Mimo przewagi Wisły to Pogoń ciągle miała wyraźną przewagę, ale wynik 3:1 utrzymał się do końca meczu. Warto podkreślić, że gdyby nie Gątarzewski i Jędrusiak piłkarze Wisły doznaliby przynajmniej dwa razy wyższej porażki.

 

08-05-04 Jutrzejszy mecz
Jutro o godzinie 13.30 Wisła podejmować będzie kolejnego rywala na własnym boisku. Tym razem gdańszczanie gościć będą lokującą się na ósmym miejscu w tabeli Pogoń Egiertowo. W rundzie jesiennej czarno - czerwoni grali siedmioma zawodnikami przeciwko jedenastu rywalom i zostali zdeklasowani, przegrywając aż 10:0. Mimo złych wspomnień z poprzedniego meczu tych dwóch drużyn, to spotkanie zapowiada się niezwykle ciekawie, gdyż bilans meczów, Wisły i Pogoni jest bardzo podobny. Obie drużyny w czterech meczach zdobyły po sześć punktów i strzeliły po osiem goli. Wisła jednak jest gorsza od swojego następnego rywala w straconych bramkach, a tych Wisła straciła dziesięć, natomiast Pogoń o 6 gole mniej. Wiślacy oprócz chęci rewanżu zdają sobie sprawę, że jeżeli marzą jeszcze o wybiciu się z ostatniego miejsca w tabeli muszą wygrać to spotkanie.

 

07-05-04 Przypomnieli sobie stare czasy

KKS Koleczkowo 5:1 (1:0) Wisła Gdańsk

1. T. Sokołów
3. T. Jędrusiak
6. S. Kamiński
16. M. Ignatowicz
5. M. Wróblewski
20. A. Pakuszewski
10. K. Ryta
7. M. Ptaszyński
9. P. Godek
14. K. Żygowski
4. Ł. Mikulski
 

Gole: Kamiński 81' (karny)

Piłkarze Wisły po serii dobrych meczów znów przypomnieli sobie o formie z rundy jesiennej, ponosząc wysoką porażkę z czwartym w tabeli Koleczkowem.

Od początku spotkania przez prawie kwadrans atakowali piłkarze gospodarzy nie dając dojść do słowa czarno - czerwonym. Dopiero w 13 minucie pierwszy strzał na bramkę Koleczkowa oddał Ptaszyński. Od tego momentu gra wiślaków wyglądała trochę lepiej. W 18 minucie bramkarza gospodarzy chciał sprawdzić Mikulski, jednak jego strzał był zbyt lekki żeby sprawić jakiekolwiek problemy rywalowi. W 28 minucie Paweł Godek spróbował swoich sił i odważnym wejściem w pole karne podał do Żygowskiego, który składał się do strzału jednak w ostatniej chwili jeden z obrońców gospodarzy wybił naszemu napastnikowi piłkę spod nóg. W 33 minucie Kamiński zobaczył wysuniętego z bramki golkeepera gospodarzy i próbował to wykorzystać strzelając z dystansu, jednak i tym razem bramkarz z Koleczkowa zachował czyste konto. Minutę później Ptaszyński popisał się dokładnym dośrodkowaniem wprost do Żygowskiego, jednak jego strzał zostaje zablokowany przez obrońcę gospodarzy. w 41 minucie przebudzili się gospodarze w końcu ruszając do ataku, co im się opłaciło. Brak krycia i jakiejkolwiek asekuracji doprowadził do tego, że napastnik gospodarzy znalazł się w polu karnym Wisły, kompletnie niekryty, wykorzystując ta okazję bez zastanowienia posyłając piłkę mocnym strzałem do siatki. Sokołów przy tej sytuacji nie miał nic do powiedzenia. Ten gol do szatni sprawił, że piłkarze gospodarzy wyszli na drugą połowę z przewagą psychiczną. Pierwsze 10 minut drugiej części to gra w środku pola, która niczym nie zachwyciła. W 55 minucie fatalny błąd w polu karnym popełnił czołowy obrońca wislaków Tomasz Jędrusiak co zemściło się druga bramką dla gospodarzy. Na kolejnego gola nie trzeba było długo czekać, podłamanym psychicznie zawodnikom Wisły brakowało już sił i pomysłu na grę. W 58 minucie było już 3:0. Od 60 minuty piłkarze Wisły próbowali jeszcze zmienić losy tego spotkania, jednak strzały oddawane w stronę bramki Koleczkowian były niecelne. W 77 minucie Ignatowicz otrzymał podanie od Kamińskiego i mijając zwodem jednego rywala oddał mocny strzał na bramkę gospodarzy, jednak bramkarz Koleczkowa stał tam, gdzie powinien. Następna akcja należała już do gospodarzy. Wtedy też po wielkim zamieszaniu w polu karnym jeden z piłkarzy Wisły strzela bramkę samobójczą. W 81 minucie gdańszczanie przeprowadzają akcje rozpaczy, która się opłaciła, gdyż obrońca gospodarzy zatrzymał piłkę ręką w we własnym polu karnym i nienajlepiej sędziujący ten mecz arbiter tym razem podjął słuszna decyzję dyktując jedenastkę dla Wisły, którą pewnie wykorzystuje Kamiński, zdobywając w ten sposób honorową bramkę dla czarno - czerwonych. Mimo wysokiego prowadzenia gospodarze wciąż atakowali. W 88 minucie wywalczyli rzut wolny, a jego wykonawca popisał się fantastycznym strzałem w samo okienko. Ten przepiękny gol dał gospodarzą już cztero bramkowe prowadzenie. Piłkarze Koleczkowa próbowali jednak jeszcze podwyższyć wynik spotkania co im się nie udało dzięki wspaniałej interwencji Sokołowa, który oprócz strzału wybronił również dobitkę. Po tej sytuacji arbiter zakończył spotkanie.

Relacja: Paweł Ryta, korekty: Brzoza.

 

.:: Skrócona tabela ::.

1. Sokół Ełganowo 18   39
2. KKS Koleczkowo 19   38
3. GKS II Kowale 18   36
4. KS III Żukowo 20   29
5. Pogoń Egiertowo 18   27
---------------------      
12. Wisła Gdańsk 18  

8

 

.:: Następny mecz ::.

Okręgowy Puchar Polski
??
 

.:: Ostatni mecz ::.

GTS Przywidz - Wisła Gdańsk 1:0 (0:0)
 

.:: Zobacz także ::.

 Akcja "Wiślacki SMS"
 

.:: Zagłosuj na tą stronę ::.

 


 

.:: Polecamy ::.



 

.:: Statystyki ::.


 

Aktualnie użytkowników on- line jest:

 

 


wisla.gda.prv.pl - Oficjalna strona klubu Gdańskiego Stowarzyszenia Piłki Nożnej Wisła Gdańsk
Copyright (c) 2004 by Brzoza.
Kopiowanie i publikowanie jakichkolwiek elementów zawartych na tych stronach
bez zgody autora surowo zabronione.